Songshan Lake

Jeśli chodzi o zwiedzanie to idzie nam coraz lepiej…oczywiście pogubiliśmy się trochę i miałam chwile załamania (nikt nie mówi po angielsku,  nie wie o czy mówię pytając o miejsce docelowe, rozkład jazdy wyłącznie wersja chińska) czasami po prostu łapy opadają i ma się poczucie totalnej niemocy. Ale jak dotarliśmy na miejsce radość ogromna i widoki zrekompensowały wszystko. Dużo zieleni, jezioro i rowery! Można wypożyczać od 8 RMB za godz, więc mało nie posikałam się ze szczęścia Śmiech i jest gdzie jeździć (ponad 30 km, dookoła jeziora).

img_7010

Oprócz tego można sobie poleżeć na trawce, zrobić gryla, popływać łódką, pójść na plażę po prostu pełen relax z dala od miasta…ale niestety nie od Chińczyków których były tam tłumy i miałam ochotę wszystkich porozjeżdżać. Okazuję się, że ścieżka rowerowa w Chinach też nic nie znaczy. Chyba muszę zacząć brać nervosol Mrugnięcie okiem

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.