Znajomości

Chińczycy w Jiangmen zaskakują mnie coraz bardziej. Pewnego dnia siedząc na krawężniku i oczekując na Alicję dosiadł się do mnie Jack, który odważnie zagadał po angielsku czy nie chciałabym go pouczyć, bo trochę juz zapomniał. Oczywiśie zgodziłam się zyskując przy tym nowego kolegę i spędzamy ostatnio razem dużo czasu. Pokazuje mi nowe miejsca, dużo opowiada, a ja go poprawiam jak robi błędy.

Kolejna sprawa to codziennie w przerwie chodzę na herbatki do fryzjera. Wracając z porannej zmiany zostałam zaczepiona pięknym angielskim jak na chińskie umiejętności i z niedowierzaniem wdałam się w pogawędkę z fryzjerem. Okazało się, że kolega był w Australi przez 10 lat stąd, tak dobrze mówi po angielsku. Prowadzi teraz mały salun na mojej dzielni. Oczywiście namawia mnie na ścięcie i kolor ze zniżką. Kusi mnie coraz bardziej…hmmm może jakieś zmiany  na Nowy Rok? W każdym razie poznałam jego rodzinę, dużo sie dowiaduję na temat Chin i jego życia. Mogę też na niego liczyć, a to bardzo ważne na chińskiej ziemi, żeby mieć takiego znajomego, który w razie czego pomoże chociażby coś przetłumaczyć nawet przez telefon czy ostatnio wybrał się ze mną do banku. Cieszę się z tych znajomości, bo miło jest czasem z kimś przeprowadzić normalną konwersację bez pokazywania na migi i wkurzania się, ze nikt nie rozumie o co mi chodzi.

No i na koniec Pani w supermarkiecie na mojej dzielni powaliła mnie mówiąc: Thank you for shopping with us Śmiech chyba uczyła się tego cały tydzień, ale bardzo pozytywnie. Oby tak dalej!

Merry Christmas

W Pierwszy Dzień Świąt zostałam w przedszkolu wystrojona w strój Mikołajowej i na powitanie zamiast Good Morning było Merry Christmas!! Niechętnie się w ten strój przyodziałam, ale czego nie robi się dla dzieci, żeby miały radoche. W sumie to bardziej wyglądałam jak biskup, ale niech będzie!

Biskup is coming to town

Później odbyło się przedstawienia ze mną w roli głównej oczywiście. Były małe zamieszki w związku z  tym i przedszkole trochę się na mnie obraziło, bo odmówiłam publicznego śpiewania. Negocjacje trwały dośc długo, ale doszliśmy do porozumienie i śpiewała za mnie koleżanka. To co mi się też bardzo nie podoba, to że wszystko co mam robić ( bo żadko się pyta o zdanie czy prosi) zawsze jest podkreślane Pani Dyrektor każe! A ja przecież bardzo nie lubię jak mi się coś każeMrugnięcie okiem było poruszenie wśród nauczycielek, że jak ja mogła powiedzieć, że nie zaśpiewam. Odpowiedź: Normalnie!

img_8251

W każdym razie pojawił się też Św. Mikołaja na rowerze, który odtańczył oczywiście gangnam style. Istne szaleństwo!! Były gry i zabawy no i standardowo sesje zdjęciowe. Pierwszy raz odkąd tu jestem jakoś się dobrze poczułam się w przedszkolu, koleżanki były nawet dla mnie miłe i życzyły Wesołych Świąt no i dzieciaki rzucały się na mnie jak oszalałe usmiechając się od ucha do ucha. Wiadomo nie ma nic lepszego niż szczery uśmiech dziecka i ubaw był po pachy…szczególnie jak Mikołaj tańczył tzn wykonywał jakieś dziwne kocie ruchyMrugnięcie okiem

Mikołaj na rowerze tylko w  Chinach Zdjęcie grupoweGangnam stylechłopakiimg_8263

Wieczerza

W Wigilijny wieczór wraz z Alicją przeszłyśmy same siebie! Stół był syto zastawiony i pojawiły się polskie akcenty: opłatek, uszka z czerwonym barszczem, pierogi, sałatka jarzynowa, bagietka, ziemniaki, ryba, ciasteczka korzenne, sernik no i Żurawinówka na lepsze trawienieMrugnięcie okiem

Wieczerza

Wszyscy się mnie pytają jak wygladała Wigilia? Otóż całkiem normalnie i po polskuUśmiechOkazało się, ze w naszych domach obchodzi się ją podobnie, więc…podzieliłyśmy sie opłatkiem, złożyłysmy sobie życzenia.  Śpiewałyśmy polskie kolędy jak była łaczność z youtubem, rozmawiałyśmy, zajadałyśmy się naszymi wyrobami. W związku z tym, że w tym roku byłyśmy wyjątkowe grzeczne zawitał do nas nawet Mikołaj, który przyniósł mi patelnię i mieszadło, abym mogła doskonalić moje zdolności kulinarne, a przy okazji patelnię wykorzystać do samoobronyMrugnięcie okiem Było bardzo miło i myślę, że tą Wigilię będę długo wspominać. Dziękuję bardzo Alicji,  bez niej byłoby ciężko przetrwać ten czas.

Prezenty

Wesołych Świąt!!!!

Z okazji nadchodzących
Świąt Bożego Narodzenia
pragnę przesłać wszystkim najserdeczniejsze życzenia.
Niech nadchodzące Święta będą dla Was niezapomnianym czasem
spędzonym bez pośpiechu, trosk i zmartwień.
Życzę, aby odbyły się w spokoju, radości wśród Rodziny, Przyjaciół
oraz wszystkich Bliskich dla Was osób.
Wraz z nadchodzącym Nowym Rokiem życzę dużo zdrowia i szczęścia.
Niech nie opuszcza Was pomyślność i spełnią się te najskrytsze marzenia!!!

wesolych_swiat-1

Tęsknie mocno!!!!Wiadomo Święta to czas rodzinnych spotkań i dobrego jedzenia Mrugnięcie okiemJak wspominałam będę pracować, ale szykujemy z Alicją Wigilijną wieczerzę. Najważniejsze, że nie będę sama. Myślami i duchem będę na polskiej i angielskiej ziemi…

Koniec świata

Przeczytałam ostatnio bardzo ciekawy artykuł na temat tego, że Chiny nie zgadzają się na koniec świata Uśmiech . Mało tego, władze nie pozwalają podobno plotkować nawet na ten temat. Trwają jakies aresztowania i cuda nie widy w innych prowincjach. Zastanawiam się ile w tym prawdy, bo dużym zaskoczeniem w Jiangmen są plakaty ze zdjęciem z filmu 2012 albo samej daty. W niektórych miejsach nawet zostanie pokazny dziś ten film i restauracje, bary zachęcają do oglądania. Oszukali z tym końcem świata, no ale jeszcze nie wszstko stracone Mrugnięcie okiem

Swiatynia

 

img_8105

Niestety nie wiem na100% jakiego wyznania, ale najprawdopodobniej konfucjonizm. Bardzo milo i przyjemnie. Poza tym, ze musialam zaplacic za wstepMrugnięcie okiem Byl chinski klimat i duzo kadzidla. Niestety ten zapach spowodowal, ze zadlugo w samej swiatyni nie wytrzymalam. Moi sasiedzi codziennie rano tez je pala przed drzwiami do swojej chalupy i jak wychodze to zabije mnie chmura dymu.

Przechadzajac sie po swiatyni spotkalam spiacego chinczyka. Mnie juz to nie dziwi, bo spia po prostu wszedzie. Raz widzialam nawet jak koles spal sobie w  najlepsze na chodniku, a kraweznik sluzyl mu za poduszke. Dodam, ze bylo to przy jednej z glownych ulic. Zaluje, ze nie mialam aparatu.

img_8139

Poniedzialki

Kazdy nowy tydzien  w przedszkolu rozpocznamy od porannego apelu. Dzieci spiewaja hymn i nastepuje uroczyste wciagniecie flagi na maszt. Wszystko oczywiscie prowadza dzieci pod czujnym okiem nauczycielek, a raczej terrorystek. Inne okreslenie nie przychodzi mi namysl. Za to jak traktuja dzieci w Polsce zapewne siedzialyby juz w wiezieniu. Mi peka serce jak na to wszystko patrze.  Szarpanie, ciagniecie za wlosy/ uszy, lapanie za grzbiet i rzucanie dzieckiem o sciane to norma. Jak wpadna w szal  dra sie i wala kijem w stol, to nie wiem co robic. Kazdy system rzadzi sie swoimi prawami, chinski bardzo mi sie nie podoba i jest calkowitym zaprzeczeniem tego czego sie uczylam przez cale studia. Co jest winny 3 latek, ktory jeszcze nie potrafi chodzic i czasami zdarzy mu sie przewrocic o wlasne badz cudze nogi? W Chinach to juz jest powod, zeby go wyszarpac za wszystkie czasy. Nie raz mam ochote podejsc i nastrzelac tej nauczycielce w pysk i porzadnie nia potrzasnac. Trzymam sie z boku, ale zastanawiam sie ile jeszcze wytrzymam. Dzis np.musialam siedziec przez 1 godz w jednej z klas. Dzieci rysowaly swiateczny obrazek, wzor byl wyswietlony na tablicy, wiec postanowilam sie przylaczyc do malowania i nawet na chwile udzielil mi sie swiateczny klimat. Szybko jednak minal, bo chinska nauczycielka chodzila miedzy lawkami z kijem, wydzierala sie, że brzydko, zle, patrz na tablice,nie takie kolory itp. itd przy tym niektorym dzieciom darla obrazki i kazala rysowac od nowa. Tak niestety wyglada codzienny koszmar 5 latkow Smutek

Jak przychodza  rodzice to sa przemile, przeslodkie nawet sie usmiechaja. Tak tez bylo jakis czas temu w naszym przedszkolu, gdy odbyla sie prezentacja porannej gimnastyki dla rodzicow. Wszystkie dzieci zostaly wystrojone w uniformy(dresy), wymalowane nawet chlopcy! i przystrojone swiatecznymi lancuchami…mam juz w kazdej grupie swoich ulubiencow, wiem ze to nie pedagogiczne, ale w koncu jestem w Chinach.

img_7960 img_7963

Chcialam zrobic troche wiecej zdjec moim uczniom, ale wystarczylo, ze wyciagnelam aparat i bylo istne szalenstwo. Na zdjeciach sa 3 latki.

Donghu Park

Wspaniale miejsce! Cisza i spokoj…mozna zapomniec, ze jest sie w  centrum miasta. Jak to w chinskich parkach bywa mozna: poplywac lodka, polezec na trawce, spacerowac (rowerem niestety nie mozna wjechac), posluchac chinskiej muzyki, pojsc na karazule. Pogoda bardzo dopisuje ( 23 stopnie), wiec baterie nalodowane pozytywnie na caly tydzien!

img_7822 img_7818 img_7725 img_7721

Wczoraj  wraz z Alicja podbijalysmy Jiangmen noca. Przewazaja tutaj ,,kluby” KTV (karaoke) i niestety nasza impreza  skonczyla sie na piwku w parku. Jest jeden pub/restauracja, gdzie spotykaja sie biali. Mozna odetchnac od Chin, a kucharzem jest mlody Wloch. Nie bylo zbyt wielu obcokrajowcow, ale oko nacieszylysmy. Ogolnie chodzac po miescie mozna spotkac biale, a nawet czarne twarze, wiec nie taki tez koniec swiata w Jiangmen. Spotkalysmy nawet inzynierow z Deutschlandi i oczywiscie pochwalilam sie znajomoscia piosenki o Tannenbaum i Danke Prima Gut Śmiech

 

Nie lubie bardzo byc fotografowana, ale po narzekaniach i instrukcjach Michala powstala mala sweet sesja. Wiem, ze jestescie ciekawi jak wygladam, wiec niech to bedzie namiastka…postaram sie nadrobic i zorganizuje wkrotce jakas powazna sesje;)

Wyprawa na targ

Nieopodal mojej chalupy znajduje sie targ. Przewazaja na nim warzywa i owoce. Oczywiscie znajduje sie tez moj ,,ulubiony” dzial miesny, niestety nie skusilam sie na zakup. Mozna sbie nawet wybrac zwierzatko i Pan czy Pani szybko sie z nim rozprawi. Na targu panuje przyjemny klimat, ale jest cos czego nie lubie, mianowicie brak cen!! O wszystko trzeba sie targowac, gorzej jak nie ma kartki, dlugopisu czy kalkulatora. Wiem doskonale, ze mnie oszukuja i ceny czasami podaja z kosmosu. Za to babcie wydaja sie byc poczciwe i mam juz swoje ulubione, u ktorych robie zakupy. Smiesznie, bo rozmawiam do nich po polsku, one do mnie po chinsku, pokazujemy sobie na migi i handel sie kreci.

img_7874img_7875

Typowa sytuaja: Pytam ze wskazaniem na dana rzecz: Prosze Pani, ile to? Pani mi pokazuje na palcach, ja pokazuje ile chce np jablek, Pani warzy i dalej pokazuje na palcach ile sie nalezy i tak z kolejnym towarem. Smiejemy sie przy tym niemal do rozpuku Śmiecha jak jeszcze powiem po chinsku moja wyuczona regulke: Nie rozumiem. Nie mowie po chinsku tylko po angielsku, sa wniebowziete!

img_7857

W przedszkolu ostatnio odbyly sie zawody w czytaniu i przedstawianiu angielskich bajek. Mi przypadla rola sedziego i zasiadlamw jury. Bardzo sie cieszylam, bo nie musialam prowadzic lekcji ani nic robic, poza ocenianiem i wreczaniem dyplomow. W zawodach braly udzial tylko chinskie nauczyielki. Daly dziewczyny rade, ale z gory bylo wiadomo,ze zwyciezy Nana dzieciaki ja uwielbiaja i ma dziewczyna dar. Na koniec oczywiscie gangnam style.

img_7946

Od tego tygodnia zmienilam tez srodek transportu do przedszkola nr 2 i dowozi mnie moj prywatny kierowca na motorze. Czuje sie jak prawdziwa gwiazda  podjezdza pod moj blok o 14.30 i pozniej o 16.00 mnie obiera i odstawia pod same drzwi przedszkola nr 1. Za kazdym razem mam smierc w oczachMrugnięcie okiem

Ida swieta

Na chinskiej ziemi czuc juz od dawna magie swiat. Jeszcze bedac w Dongguan w polowie listopada, mozna bylo uslyszec koledy. Wiekszosc duzych sklepow ma choinki, sprzedawczynie chodza w czapkach mikolajow/reniferow, w tle angielskie koledy i oczywiscie katuja Last Christmas. W niektorych przydroznych sklepach tez mozna spotkac swiateczne akcenty. Przedszkole nr 1 rowniez zaszalalo  i na wejsciu mamy duza choinke, ktora pomagalam ubierac. W moim apartamencie tez pojawila sie jedna … musza ja jeszcze troche dopracowac, cos slabo u mnie ostatnio z wenaMrugnięcie okiem

mg_7590

Pomimo tego calego swiatecznego klimatu jakos nie czuje swiat i tego, ze to juz grudzien. Na sama mysl o swietach kreci sie lza w oku. Bedzie to moje pierwsze samotne Boze Narodzenie.. no i tak daleko od domu. Niestety bede musiala pracowac, a moze to i lepiej, bo nie bede o tym myslec. Za to na chinski nowy rok czeka mnie troche wolnego!!!

Jinagmen nie przestaje zaskakiwac i  w sklepie z importowana zywnoscia mozna zakupic wyroby Solidarnosi: ciastka,cukierki, wisnie w likierze/czekoladzie. I bardzo duze zaskoczenie, bo jest Lubelska Zurawinowka i Cytrynowka!!!! Takze swieta jakos przetrwam i beda polskie akcentyMrugnięcie okiem

:Dimg_7958