Wrażenia

Dopytujecie, więc nadaję z polskiej ziemi :D

Powróciłam cała, zdrowa i bez większych przygód. Jak przewidziałam początki były trudne. Miałam poczucie totalnego odrealnienia i nie mogłam się odnaleźć. Całe szczęście nie trwało to długo, ale jestem coraz bardziej przekonana, że tu nie pasuję i nie chcę mieszkać. Polska rzeczywistość przeraża i to bardzo! Trzeba się ewakuować czym prędzej… już mnie nosi :-)

Dziwią mnie niektóre rzeczy i zachowania, zwracam uwagę na wszystko. Dostrzegam teraz więcej plusów ziemi chińskiej i tęsknie ogromnie. Kto by się spodziewał? :-)

Najbardziej utkwił mi w pamięci pierwszy spacer, bo byłam zdumiona brakiem ludzi na ulicach. Kolejna sprawa to właśnie ludzie, którzy niestety u nas na polskiej ziemi potrafią być chamscy, niemili. Przykro mi to stwierdzić, ale jesteśmy bardzo smutny narodem. Zatroskane, zgorzkniałe twarze ludzi w autobusach, tramwajach, pociągach… w Chinach tego nie widziałam, na pewno nie w tak rażącym stopniu. Pani w  sklepie robi mi łaskę, że mnie nie obsłuży, jeszcze pytając: ,, Czego?” zero życzliwości, uśmiechu. Szczęka mi również opadła, gdy zobaczyłam ceny. Wieje drożyzną.

Żeby nie było, że wszystko najgorzej, to są plusy i radość. To oczywiście wszystko za czym tak tęskniłam: rodzina, znajomi, rower, łąki, pola, las, zieleń, błękit, czyste powietrze i morze :-D <3

Ponadto jedzenie ma wspaniały smak, taki intensywny…ważę już chyba 100 kg ;-)

Aaaaa i zapomniałam o najważniejszym: jak zawsze, szary papier toaletowy w ustępie na lotnisku Gdańsk!!

Witaj w Polsce :D