Decyzja

Póki co żegnam się z Chinami i moim chińskim blogiem :-(

Chiny polecam, ciągle tęsknie, miło wspominam, ale jak nie raz już podkreślałam miałam wrażenie, że to nie moje miejsce. Oczywiście poza wyspą Hainan, na którą chciałabym jeszcze wrócić ;-)

Teraz po dwóch miesiącach mam wrażenie jakby Chiny w ogóle się mi nie przytrafiły i niech będzie błogosławiony ten kto wymyślił blog. Jest to najlepsza pamiątka jaką mam i sama często tu zaglądam jako gość i wspominam…

Przede mną kolejna podróż i zgodnie z obietnica zapraszam na nowego bloga :-D

Tu znajdzie więcej szczegółów:

http://madeinkolumbia.wordpress.com/

 

Pozdrawiam serdecznie,

Kogut