Świątynia Nanputuo

Kolejna z większych atrakcji w Xiamen. Buddyjska świątynia położona u podnóża góry. Znajduje się kilka budynków świątynnych, domy mnichów, sklepiki i ścieżki do wspinaczki. Po raz kolejny podkreślę bardzo zatłoczone miejsce. Turyści to przekleństwo tego miasta. Ludzie się przepychają, modlą, wspinają, krzyczą itp. Niektóre zachowania trochę nie na miejscu, ale co począć?! To są Chiny. Wciąż ciężko mi się przyzwyczaić do pewnych rzeczy np. charkania, załatwiania potrzeb fizjologicznych, gdzie popadnie(szczególnie dzieci), zapachu targu mięsnego…nie szokuje jak za pierwszym razem, ale jednak…. Poza tym mam wrażenie, że jest tego wszystkiego więcej niż na północy.

 

dscn6518dscn6524

Trudy wspinaczki wynagradzają piękne widoki i egzotyczna roślinność.

dscn6541

Uniwerek

Uniwersytet Xiada czyli ogromny kampus i kolejki, żeby dostać się do środka. Czekałam 45 min. Ćwiczę cierpliwość nieustannie i ciekawość jednak zwyciężyła.

dscn6424

Małe miasto z ładnymi parkami, tłumem turystów i studentów. Przechadzając się po ulicach można nie tylko podziwiać architekturę, ale również garderobę studentów :)

dscn6431

Zhongshan Lu

Tak zwana, ulica handlowa. Można kupić prawie wszystko i zakosztować lokalnych specjałów. Warto zboczyć z kursu i pogubić się w bocznych uliczkach, w których są targi warzywno-owocowe, rybne, mięsne itp. Co ciekawi mnie najbardziej, można podglądać zwykłe zycie mieszkańców dzielnicy. Drzwi i okna zawsze otwarte.

dscn6375dscn6380dscn6373

Zachwyca architektura, niektóre budynki pochodzą z 1900 roku. Spacerując uliczkami, można przenieść się w czasie. Są miejsca, w których czuje się niemal jak w Kolumbii, zapewne przez wiszące kable…

Czasami ciężko uwierzyć, że to Chiny. Ostatnio odwiedzili mnie znajomi i rozmawialismy, jakie Xiamen jest wspaniale, przy czym doszliśmy do wniosku: jeśli ktoś chce zobaczyć prawdziwe Chiny, raczej nie tu.

dscn6342dscn6409dscn6347

Wyspa Gulangyu

Jedna z największych atrakcji Xiamen. Bardzo przyjemna miejsca, ale niestety zatłoczone. Psuje to, co nieco urok wyspy. Do tego pogoda…pot leje się strumieniami. Na wyspę płynie się około 5min. Na miejscu poruszamy się pieszo albo na bogato, małymi meleksami. Przecudne małe uliczki z uroczymi sklepikami. Duże wpływy europejskie w architekturze, morze, palmiry, po prostu wspaniale: D

dscn6134

Nie udało się zobaczyć wszystkich atrakcji wyspy, ale mam nadzieje, że nadrobimy, gdy się trochę ochłodzi…

Praca (e)

Przyjeżdżając, do Xiamen miałam, załatwioną i dogadaną fuchę. Niestety, nikt mnie nie uprzedził, że po 3 tygodniach szkoła zostanie zamknięta. O, taka niespodzianka.

Szkoda, bo praca była lekka i przyjemna. Droga pantoflowa udało się znaleźć drugą i kolejną prace. Obecnie są 2. Rano pracuje w przedszkolu, które jest niby anglojęzyczne. Zabawne, bo pracują tam sami Latynosi, którzy po angielsku mówią, powiedzmy średnio. Z drugiej strony mnie to cieszy, bo szlifuje mój hiszpański. Używam więcej Hiszpańskiego w Chinach niż, mieszkając w Hiszpanii czy Kolumbii ?!

Popołudniami i w weekendy (maratony) mam centrum językowe, które obiecuje wizę pracownicza. Byłam mocno zniechęcona do tej pracy i Szefa, ale sytuacja zdecydowała za mnie. Zobaczymy jak długo wytrzymam. Pierwszy raz tez odkąd tyram jako nauczyciel miałam bardzo dziwna rozmowę o prace. Co najmniej jakbym miała uczyć na Harvardzie ;) Pytania o gramatykę, czytanie, pisanie itp. lekcja pokazowa. Jednym słowem cyrk.

Kilka dni temu zaczepiłam mnie sąsiadka z zapytaniem czy nie szukam pracy, bo ma szkole językową. Porozmawiałyśmy i wszystko jest na dobrej drodze :D

Plaż

Najbardziej popularna plaza znajduje się w okolicach Xiady. Jest tam tłoczno, trochę brudno i widoki na tankowce. Ale, są palmiry :) Na pewno warto się wybrać, by zobaczyć (zdjęcia można zobaczyć we wpisie o Xiamen). Ma swój urok. Można też spacerować wzdłuż brzegu, który ciągnie się kilka kilometrów. Im dalej od Xiady tym ładniejsze plaże można zobaczyć. A, co dla mnie najważniejsze odnaleźć spokój.

img_1747

Chińczycy nie paradują w bikini na plaży, nie wylegują się na słońcu, rzadko pływają (szczególnie kobiety), wiec my zbudzamy sensacje. Często prosza o zdjęcia albo po prostu się gapia. Najlepsza pora na plażowanie to czas, gdy Chińczycy jedzą albo odpoczywają, czyli od godzin 11.00 do 15.00. Czasami się zdarza, że mam plaże tylko dla siebie. Pojawiają się tylko niegroźne jednostki.

dscn6384

 

Plaża to miejsce sesji fotograficznych, śluby cieszą się ogromną popularnością. Czasami też lubię posiedzieć i się pogapić. Można się ubawić :D

dscn6271

Mieszkanie

Moja pierwsza szkoła w Xiamen,  oferowała tylko prace. Tutaj panują zupełnie inne warunki (mowa o nauczycielach). Najkrócej, chcesz tu być, radź sobie sam! Nie ma rozpieszczania;)

Szukanie mieszkania to dopiero prawdziwy koszmar, z którym zmagam się po raz pierwszy w Chinach. Jest mnóstwo agencji pośredniczących, ogłoszeń itp. Niestety pokazują takie mieszkania, że wychodziłam ze łzami w oczach. Zauważyłam, że jest to na zasadzie zaczynamy od najgorszego, którego chcą się pozbyć, a może się skusze. Później trochę lepiej, a te najlepsze, o już trzeba więcej zaplacić!  Tylko co, gdy budżet jest ograniczony? To jest biznes i nawet można się w tej kwestii targować. W końcu udało się znaleźć kawalerkę. Nie jest to Hilton, ale przynajmniej na głowę nie pada;)

Dobra wiadomość jest taka, że Karolina 2 zostaje tu na zawsze. Zła taka, ze Radek nas opuścił. My z północy przyjechałyśmy na południe, a on z południa uciekł na północ. Mieszkanie jest tymczasowe. Będziemy ponownie szukać, tym razem dla nas dwóch.

Porzuciłam Koree na Tajwan. Dzielnica, w której mieszkam nazywa sie Taiwan Jie. Nie jest popularna wśród obcokrajowców. Takie zagłębie zakładów i sklepów z narzędziami. Choć znajduję się kilka nie chińskich kawiarenek i przyjaznych miejsc. Moi sąsiedzi są bardzo mili, uśmiechnięci, zagadują i patrzą z niedowierzaniem, szczególnie dzieci w windzie:)

img_1538

Mieszkam na 13 pietrze. Pod domem mam mały uroczy park, w którym Chińczycy oddają się różnym przyjemnością: grają w karty, śpią, spacerują, pływają lodka czy łowią ryby. Wieczorami nie może zabraknąć tańców. Odkryłam ostatnio przypadkiem w okolicy świątynię. Zazwyczaj są umiejscowione na wzgórzach albo w ładnych okolicach. Tym razem na targu… Chiny nie przestają mnie zaskakiwać…

img_1539