Rocznica

W Chinach od tygodnia słodkie lenistwo, bo są wakacje. Cóż ciężki był ostatni miesiąc, w sumie miesiące. Z 2 hutami nie idzie żyć. Wręcz o życiu można zapomnieć…wiec basta! Teraz tylko plaż :)  Korzystam ile się da, z ostatnich upalnych i wolnych dni.

Za kilka dni miną 2 lata odkąd, wylądowałam na chińskiej ziemi.. tak się złożyło, że akurat kończy mi się wiza. Dokładnie tego samego dnia. Jak? Kiedy? Nie wiem, zleciało. Międzyczasie zaliczyłam Kolumbie, trochę Anglii i Polski. Milion historii, spotkań, ludzi, doświadczeń i pięknych wspomnień. Nie raz słyszałam, że one mnie nie wyżywią…ale są moje i tego nikt mi nie zabierze! Wiele się zmieniło, ale przede wszystkim dostrzegam zmiany w sobie…a może po prostu dorastam ;)

Oczywiście, w związku z końcem wizy pojawiły się odwieczne dylematy: wracać?zostać?co dalej? Wszystko wskazuje, że w Chinach jeszcze trochę posiedzę. Szczegóły zdradzę, gdy dostane wizę.

Wyjeżdżam na kilka dni do Hongkongu. Martwią mnie trochę demonstracje, ale znajomi, którzy mieszkają w HK twierdza: nie jest tak, jak pokazują media! Szczególnie chińskie. Żartują nawet, ze HK jest bardziej zorganizowane niż normalnie. Mam nadzieje, że tym razem dopisze pogoda i uda się zobaczyć więcej niż ostatnio. Najważniejsze, żeby udało się wrócić na chińskie ziemie…

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.