Rozmówki

Ostatnio w autobusie zaczepiła mnie kobieta. Mówiąc, iż mnie zna, bo jeździmy razem do i z pracy. Mi cieżko jest rozpoznać kogokolwiek w zapchanym autobusie :/

Standardowo przeprowadziła dokładny wywiad. Chińczycy, przy pierwszym poznaniu, są bardzo bezpośredni w pytaniach, szczególnie taxowkarze  :)
 Przeważnie leci seria pytań:
- Skąd jesteś ?
- Polska ?! Uśmiechają się.  Wtedy pytam, a gdzie jest Polska ? W USA wiadomo
-  Co robisz?
-  Ile zarabiasz?
-  Ile masz lat?
- A męża ? O! 30 lat! I nie masz męża ?! Ale chłopaka?!
Warto dodać, ze w Chinach 30-latka bez męża, to niemal skandal : D
- Dzieci?
- Co robisz w wolnym czasie ?
- Podobają Ci się Chińczycy?
- Twoje rzęsy są naturalne?
- Włosy kręcone?
itp itd
Jesteś taka piękna
wymienimy sie wechat ?

Badania lekarskie

W każdym semestrze dzieci przechodzą badania. Stoi maszyna, do której podłączone są kable i jakby nakładki na zęby. Dzieci podchodzą i nie wiem czy sprawdzają uzębienie, zgryz czy o co chodzi?! Nikt nie potrafił mi wytłumaczyć.

Ale to nic, w porównaniu, co zobaczyłam ostanio. Dzieci miały badania krwi i przegląd generalny. Warunki w jakich się odbylo badanie, przeraziło mnie strasznie.
Najpierw musiały się położyć na stole. Pielęgniarka czy lekarz, nie wiem jakie ma kwalifikacje. Tutaj na wszystkich mówią doktor. Sprawdzała buzie, badała  brzuch i zaglądała w majtki, dotykając intymnych części ciała. Wszystko robione bez rękawiczek!!!! Przebadała około 300 dzieci, nie myjąc nawet rak! Coś obrzydliwego! Z mojego oburzenia się śmiali!
Pózniej dzieciom z palca pobierana była krew i tu kolejne zdziwienie, bo nic nie było oznaczone, czyja to krew:) próbowałam ustalić skąd wie do kogo nalezą próbki?! Bez skutku. Nie wiem jaki był cel tego wszystkiego. Ale było to przerażajace.
Przy okazji warto wspomnieć, iż w przedszkolu obowiązuje hierarchia. Dyra, zastępca, księgowa i ,, doktor”. Pózniej  reszta.  Nie wiem dlaczego ,, doktor”,  jak ja zwą, pełni taka ważna funkcje. Tak na prawdę jest przedszkolną higienistką i z lekarzem nie ma nic wspólnego. Kilka razy schodziłam do niej z dziećmi. Wiadomo, boli brzuch głowa itp. Pani ,, doktor” posmaruje brzuch czy głowę chińska maścią i tyle.Ostatnio dowiedziałam się, ze  odpowiedzialna jest także za ,,ciocie” i ich prace w przedszkolu.

Wzgórze bezkarnego leniuchowania

Nieopodal mojego mieszkania, znajduje się góra. Nie jest na liście atrakcji turystycznych, wielka szkoda. Choć z drugiej strony, lepiej. Można  cieszyć się cisza  i spokojem. Posłuchać śpiewu ptaków, podziwiać roślinność i widoki.

Można spotkać lokalnych  mieszkańców. Kilka razy na szczycie spotkałam Panią, która przychodzi i dzierga na drutach. Druga uprawia jogę, trzecia medytuje. Góra warta jest wspinaczki w słoneczne i bezchmurne dni. Ze szczytu rozciąga się piękny widok na miasto, morze i wyspę Tajwanu. Na zboczu znajdują się skaly  i ogromne kamienie, na których można bezkarnie poleniuchować i podziwiać widoki. Aktualnie jest to moje ulubione miejsce. Po prawie 2 miesiącach ulew i szarości, ponownie mogę się nim cieszyć… i w końcu wyszło słońce :)
Termometry zaczynaja pokazywać  30+ myślałam, ze nie bede potrzebowała parasolki nigdy więcej! Pierwszy raz w życiu użyłam jej, żeby ochronić się przed słońcem. W przedszkolu natomiast kolejna chińska ,,wspaniała” filozofia: odpalamy klimatyzacje i otwieramy wszystkie okna

Park Kultury Kolei

Nadszedł czas, żeby pochwalić Chińczyków za pomysłowość :) W Xiamen znajduje się Park Kultury Kolei.  Nieużywane od dłuższego czasu tory, zostały przerobione na uroczy park, który dzieli się na 4 strefy:

-kultura kolei
- życie codzienne
- doświadczania życia
- miejski wypoczynek
Każdy odcinek jest inny. Całość ma około 4 km. Po drodze znajdują altanki, ławki, dużo zieleni, tunel z informacjami
o miescie i oczywiście historia kolei.
Park wyglada bardzo magicznie nocą, latarnie tworzą dodatkowy klimat. W ciagu dnia rownież robi wrażenie. Jest bardzo zielono, dużo bujnej i urozmaiconej roślinności, śpiewają ptaki.  Można tutaj, jak w każdym parku, spotkać Chińczyków ;) graja w karty, spacerują, uprawiają sport, handlują rożnymi towarami. Doskonale miejsce do obserwacji! Sa odcinki, na których bywa tłoczno, ale są rownież takie, na których kilka razy byłam sama, a to rzadkość w Chinach ;)