Trzęsienie ziemi i tajfun

Jakiś czas temu w Xiamen, można było odczuć trzęsienie ziemi. Ja je przepisałam i nic nie odczułam. Trwało  kilka sekund i moja chińska żona, że ona oczywiście się obudziła, łóżko się poruszało itp chiński dramat pełną parą ;) Pózniej  widziałam filmiki ze stacji kolejowej, i rzeczywiście  przez chwilkę poruszyły się pociągi i tyle. Pamiętam, gdy w Gdyni odwiedziłam Centrum  Nauki  Experyment, jest tam pokój w którym można odczuć trzęsienie ziemi, w różnej skali. Całe szczęście, że to nasze było minimalne. Ale było to pierwsze trzęsienie ziemi w moim życiu.

Podobnie jest z tajfunem. Z tym, że do niego były przygotowania. W pracy powstała niemal panika, aż  sama się przestraszyłam. Zwolniono dzieci wcześniej do domu. Odwołane pociągi i samoloty. Kazali mi zakupić pożywienia na 2 dni, na wszelki wypadek. Na początku trochę wiało, pózniej nazbierało się chmur i luną  deszcz. Tajfun przyszedł w nocy i również go przespałam. Przez kolejne 2 dni padało dość mocno. Nie odczuliśmy tego tak bardzo jak np Tajwan. Filmiki czy zdjęcia, które widziałam, spowodowały, że modliłam się, żeby nam dachu nie zerwało. Całe szczęście tajfun był dla nas łaskawy i przyniósł  przyjemne ochłodzenie.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.