Tajpei

Tajpei

Wracając z Australii zatrzymałam sie na 2 noce i 1 dzień w Tajpei, który też był moim marzeniem. Takie 2 w 1 plus wiadomo, wszystko po taniości. Z Tajpei poleciałam na Kinmen i łodzią do Xiamen. Bilet bezpośredni do Xiamen był zdecydowanie za drogi. Podróż przez Tajpei wraz z noclegiem, wyszła o połowę taniej.
Dzień intensywny, bo bardzo chciałam wszystko zobaczyć
Nie był to mój pierwszy raz na Tajwanie. Często bywam na Kinmen. Ogólne wrażenia pozytywne. Choć szczerze, po Tajpei spodziewałam sie czegoś bardziej ,,international”. Momentami wydawało mi, ze Chiny są bardziej rozwinięte.
Szczególnie, gdy wybrałam sie do banku, wymienić kasę.
Oczywiście Tajpei  jest bardziej zorganizowany i ogarnięty. Wolność internetu, kultura w komunikacji miejskiej i na ulicach, cieszy ogromnie!
P
Zwiedzanie zaczęłam od świątyni Longshan. Tłum ludzi mnie zniechęcił i spędziłam tam może 5 min następnie udałam sie pod budynek 101. Kolejną częścią programu było zdobycie szczytu. Mimo tylko 20 stopni tego dnia, upociłam się jak świnia widok oczywiście zrekompensował poty. Tutaj rownież tłumy turystów. Ludzie wspinają sie na skały, barierki, drzewa żeby zrobić jak najlepsze zdjęcia.
Kolejnym punktem było mauzoleum. Na sam koniec wycieczki zostawiłam sobie Ximending. Tam też mieścił sie mój oldschoolowy hotel, który niestety nie był dobrym  wyborem Zakupy (wiadomo kolejna niepotrzebna para butów) i trochę lokalnego jedzenia. Umęczyłam  się strasznie, ale warto było!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.