BRICS

Czyli co to i jak utrudnia mi życie Są to kraje rozwijające się: Brazylia, Rosja Indie, Chiny i RPA.  We wrześniu będzie spotkanie. Xiamen, już o tym wspominałam, jest miastem goszczącym. Dlatego też, muszę udać się na długie wakacje… aż 3 miesiące. Nie wiem czy się cieszę…czy też nie?!  Złożyło się też tak, że kończy mi się wiza i  paszport. Najpierw lecę do Malezji, gdzie  miałam wyrobić wizę…nie wyszło postanowiłam nie tracić biletu i zostanę tydzień na  Langkawi,  a resztę czasu spędzę w Polsce.

Najważniejsze jest bezpieczeństwo… jest bardzo dużo kontroli policji w pracy i w domach. Ostatnio nawet poszukiwała mnie lokalna policja. Maskara, ile się stresu najadłam… oczywiście nie potrzebnie, bo musieli sprawdzić tylko mój paszport i okazali sie być sympatyczni.
Xiamen do września ma się stać miastem pierwszego świata, nie tylko wizualnie najważniejsze zmiany jakie zauważam: segregacji śmieci, dzieci w szkole uczą sie jak to robić, na mieście śmietniki, programy informacyjne w autobusach, na osiedlach. Zmieniają  nazwy ulic na angielskie. Obowiązują  zakazy jedzenia w autobusach (tylko niektóre linie na początek) w końcu!!!!  Sadzą jak szaleni kwiaty, palmy, krzaki.  Odnawiają budynki od strony ulic malują trawę
Moim zdaniem zamiast kontrolować obcokrajowców, malować trawę etc  powinni zacząć od Chińczyków i uczyć jak sie zachowywać w cywilizowanym kraju. Uczyć  kultury i dobrych manier, bo niestety Chińczycy nie są dobra wizytówka Chin ktoś kiedyś powiedział, że Chiny byłyby zajebiste, gdyby nie Chińczycy… zgadzam się w 100 %… choć z drugiej strony nie byłoby się na kogo wkurzać Po ponad 3 latach wciąż nie mogę się przywyczaić czy zaakceptować niektórych zwierzęcych zachowań… charkanie, siorbanie czy załatwianie potrzeb fizjologicznych (nie tylko dzieci) gdzie popadnie. Ostatnio, ktoś zrobił zdjęcie mężczyzny sikającego przed dworcem …w biały dzień …idealnie nadaje się na reklamę BRICS Welcome to China